CZESŁAW MIŁOSZ

W ostatnich dniach 2001 roku ukazał się w prasie "Traktat teologiczny" Czesława Miłosza. Poeta wprowadza w nim "absolutny punkt widzenia", gdyż tylko dzięki niemu rzeczywistość może powrócić do naszej mowy. "Pierwsze musi być pierwsze". A pierwsza jest idea prawdy.(1). Ale poeta nie chce być jej posiadaczem, woli wędrowanie po obrzeżach herezji (3). Szuka niepokoju wiary. Takiego samego jaki odczuwał Jakub Boehme. Miłosz jest tu delikatny - przeprasza za to teologów (4). Boehme atakował ich i oskarżał. Dla jednego i drugiego dogmaty są za wysoko, są "opancerzone przeciw rozumowi". Autor Traktatu podobnie jak Boehme chce penetrować rozumem dzieje Boga i dowiedzieć się czegoś o tym, co się stało jeszcze przed stworzeniem naszego widzialnego świata. A stało się dużo - dokonał się rozłam na dobro i zło. Motywem podjęcia takich badań jest dla poety jak i dla Boehmego chęć zrozumienia zła tego świata. 
Mickiewicz to nie rekwizyt. Pisał szyfrem, a to jest zasadą poezji: dystans między tym co się wie, a tym co się wyjawia. Mickiewicz znał myśl ezoteryczną i myśl Boehmego, ale zachowywał dystans. Zachował się tylko mały zapis jego wykładu o Boehmem. Miłosz nie trzyma w Traktacie dystansu, wprost neguje współczesne fantasmagorie o wzajemnym stwarzaniu się ludzi i o wspólnym stwarzaniu prawdy(7).

Czesław Miłosz w swoim "Traktacie teologicznym" w siedmiu strofach pięciu wierszy odwołuje się bezpośrednio do koncepcji teozoficznych Jakuba Boehmego. Stają się one kluczem do zrozumienia idei Traktatu. Za sprawą Traktatu Boehme ponownie staje się myślicielem obecnym w kulturze polskiej. Przeanalizujmy pokrótce odnośniki boehmowskie.
 

8. Ależ tak, pamiętam
Jeżeli
pisząc o mnie pomylą stulecia,
sam potwierdzę, że byłem tam w 1820 roku,
pochylony nad “L’aurorenaissante” Jakuba Böhme,

Poeta jest staroświeckim romantykiem, dystansuje darwinizm, woli "Swedenborgi i inne ambaje", i tak jak Mickiewicz pochyla się nad Aurorą Boehmego i innymi "hermetykami, kabalistami, alchemikami i rycerzami Różanego Krzyża.

 

 

9. Nie z frywolności
Jakub Böhme wierzył, że świat widzialny powstał
wskutek katastrofy, jako akt miłosierdzia Boga,
który chciał zapobiec rozszerzaniu się czystego zła.

Nasz noblista odwołuje się do Big Bang astrofizyków, i tak jak Boehme szuka "łona Bóstwa" w którym "pojawiło się Tak i Nie, dobro i zło". Zło ma swoje usprawiedliwienie w katastrofie opisywanej w teozofii boehmowskiej.

 

 

10. Czytaliśmy w katechizmie
Nie wiadomo dokładnie, czy to był pierwszy i najdoskonalszy
z bytów powołanych do istnienia
czy też ciemna strona samego Bóstwa
zwana przez Jakuba Böhme Gniewem Bożym.

Ta katastrofa zdarzyła się jeszcze przed stworzeniem astrofizycznego świata, gdy jeden z aniołów "manifestując swoją wolną wolę, zbuntował się i stał się hetmanem rebelii" zła. Ustalenia Boehmego nie są jednak do końca pewne, albo niezbyt precyzyjne.

 

 

11. Według Mickiewicza
Według Mickiewicza i Jakuba Böhme Adam był,
jak Adam Kadmon z Kabały, kosmicznym człowiekiem
w łonie Bóstwa.

"Wola oddzielnego istnienia" jest uznawana przez Miłosza jak i przez Boehmego za źródło buntu aniołów, ale również buntu człowieka wobec Boga. Trzeba było wielkiej naprawy której dokonać mógł tylko nowy Adam.

 

 

12. Tak więc Ewa
Ziemskość Ewy w tej opowieści nie uzyska zgody naszych sióstr,
ale znajdujemy u Jakuba Böhme również obraz Ewy innej,
tej, która otrzymała i przyjęła wezwanie
aby stać się matką Boga.

Stworzenie Ewy to podział Androgyna na dwie płcie. Mickiewicz udokładnił ustalenia Boehmego, o czym mówi poeta w wierszu 11. W tym wierszu uwypukla Miłosz podobnie jak Mickiewicz mało znany w Polsce maryjny aspekt teozofii Boehmego.

Nie zapominajmy jednak, że Böhme mówi o świecie archetypów
oglądanych przez Boga, a więc tam,
gdzie nie istnieje żadne przedtem ni potem,
czyli Ewa druga nie jest następczynią pierwszej,
ale stoją obok siebie w spojrzeniu Stwórcy.

 

Zdumiewający "Hymn na zwiastowanie N. M. Panny" młodego antyklerykała Mickiewicza powstał
tuż przed hymnem masońskim znanym jako "Oda do młodości" i wysławia Marię słowami proroka czyli Jakuba Böhme.

 

Adam Mickiewicz

HYMN

NA DZIEŃ ZWIASTOWANIA N. P. MARYI

Pokłon Przeczystej Rodzicy!
Nad niebiosa Twoje skronie,
Gwiazdami Twój wieniec płonie
Jehowie na prawicy.

Ninie, dzień Tobie uświęcamy wierni,
Śród Twego błyśnij kościoła!
Oto na ziemię złożone czoła,
Oto śród niemej bojaźnią czerni
Powstaje prorok i woła:
10 Uderzam organ Twej chwale,
Lecz z bóstwa idzie godne bóstwa pienie,
Śród Twego błyśnij kościoła!
I spuść anielskie wejrzenie!
Duchy me bóstwem zapalę,
Głosu mi otwórz strumienie!

A zagrzmię piersią, jaką Cheruby
Zagrzmią światu na skonanie,
Gdy proch, zapadły w wieków otchłanie,
Ze snu nicości wybiją:
20 Takim grzmotem Twoje chluby,
Gdzie piekło, gdzie gwiazdy świecą,
Nieskończoność niech oblecą,
Wieczność przeżyją!

-A któż to wschodzi? Wschodzi na Syjon dziewica.
Jak ranek z morskiej kąpieli
I jutrznia - Maryi lica;
Śnieży się obłok, słońce z ukosa
Smugiem złota po nim strzeli;
Taka na śniegu, co szaty bieli,
30 Powiewnego jasność włosa.

Pojrzał Jehowah i w Niej upodobał sobie;
Pękły niebios zwierciadła,
Biała gołąbka spadła,
I nad Syjonem w równi trzyma skrzydła obie,
I srebrzystej pierzem tęczy
Niebianki skronie uwieńczy.

Grom, błyskawica!
Stań się, stało;
Matką dziewica,
Bóg ciało!