LESZEK KOŁAKOWSKI

"GŁÓWNE NURTY MARKSIZMU" t1 (streszczenie artykułu "Boehme . Byt rozdwojony" ) 

Sprzeczność - albo inaczej antagonizm - jako kategoria ontologiczna pojawia się chyba po raz pierwszy w tekstach , które w dziejach dialektyki otwierają nowy rozdział. Świat jako widowisko kosmicznych zmagań między magicznymi siłami - ten obraz był oczywiście tradycyjny i powtarzał się niejednokrotnie w różnych nawrotach manichejskiej teologii. Jednakże czym innym jest uznać rzeczywistość całą scenę walki wrogich rywali, czym innym - wyprowadzić konflikt wewnętrzny bytu z rozdwojenia jednego absolutu. Pisarstwo Boehmego jest dalszym ciągiem tego platonizmu, który żył wśród panteistycznych dysydentów reformacji, a który powtarzał nowymi słowami wiele pomysłów Eckharta i "Teologii niemieckiej". Boehme był tu pewną nowością w tym nurcie. Świat widzialny - zgodnie z tradycją alchemików - przedstawia mu się jako zbiór sensownych i czytelnych znaków, objawiających realności niewidzialne, ale objawienie to jest wyraźnie koniecznością i potrzebą Bóstwa samego, które przez wysiłek uzewnętrznienia samo siebie odkrywa. Absolut powoduje się podwaja się niejako, by z niezróżnicowanego bezruchu stać się Bogiem prawdziwie. Mamy więc w pojęciu w pojęciu boskości, te samą dwuznaczność, jaką znamy ztekstów Eckharta - echo dwóch pierwszych hipostaz Plotyna. Bóg ujawniony to Bóg, który się przeistacza w stworzenie. Bóg może się przeistoczyć w stworzenie tylko dzięki temu że to co jest w nim jednym, dochodzi do głosu jako przeciwstawne siły światła i mroku. Rodzi wtedy Bóg nieuchronnie świat rozdwojony, w którym jakości rozpoznawalne są tylko dzięki temu, że mają własne przeciwieństwa. Boehme ma na myśli głównie ten antagonizm wewnętrzny, który rodzi się w duchu ludzkim ze sprzecznych pragnień. Właściwydramat stworzonego świata rozgrywa się w duszy jednostkowej, rozpiętej między przeciwnie skierowanymi siłami. Jej właściwa ojczyzną jest Bóg, który posiał w niej ziarno łaski; zarazem jednak pragnie ona utwierdzić swoją partykularną wolę. Nie ma też powrotu do Boga bez starcia wewnętrznego, w którym pragnienie harmonii, pokazuje ostatecznie, przez samozaparcie, wolę autoafirmacji. Teozofia Boehmego jest jak gdyby niejasną samowiedzą ośrodkowej antynomii, zawartej w idei bytu bezwarunkowego, który wyłania byty skończone; są one bowiem jego ujawnieniem i jego zaprzeczeniem zarazem i nie mogą być jednym bez drugiego. Jeśli tedy duch absolutny zmierza ku ujawnieniu, to niechybnie zaprzecza sam w sobie. Świat bytów skończonych, który unosi tchnienie źródłowej jedności, nie może wyzbyć się siły przyciągającej go ponownie ku źrółu, ale nie może też skoro powstał, uwolnić się od woli samoutwierdzenia w swej skończoności. Konflikt ten, w teozofii Boehmego przybrał po raz pierwszy wyraźnie postać antagonizmu dwóch kosmicznych energii płynących z rozczepienia źródłowego pędu stwórczego. 

BOEHME, JACOB,
ur. 1575 w Alt-Seidenberg (Stary Zawidów), zm. 17 XI 1624 w Zgorzelcu (Goerlitz). Sławny niemiecki mistyk i teozof.
Hasło w Słowniku filozofów, t. I, Warszawa 1966, s. 91: autorstwa Leszka Kołakowskiego

Urodzony w Łużycach w chłopskiej rodzinie luterańskiej, prowadził przez kilka lat życie wędrownego czeladnika szewskiego. W 1599 założył warsztat szewski w Zgorzelcu. Pod wpływem powtarzających się wizji i iluminacji zaczął pisać, przeświadczony, że czyni to pod bezpośrednie dyktando Ducha Świętego. Pierwsze pismo (Aurora, oderdieMorgenröthe im Aufgang, 1612, wyd. 1634 i 1636), znane z kopii rękopiśmiennych, ściągnęło nań ostre ataki miejscowego pastora GeorgaRichtera, a następnie nakaz banicji, uchylony rychło pod warunkiem zaprzestania pisania. Wrócił do pisarstwa w 1618 i w ciągu kilku lat sporządził po niemiecku ponad 30 dzieł, bezprzykładnie ciemnych, monotonnie powtarzających się, bezładnych, niestrawnych w lekturze (m. in. Mysterium Magnum, De signatura rerum, De tribusPrincipiis, De incarnationeverbiMysteriumpansophicum, Sex punctatheosophica). Gdy w 1623 przyjaciele wydali niektóre z tych traktatów, B. został wygnany z miasta; znalazł opiekę na dworze elektora w Dreźnie. Miał pewną ilość przyjaciół z kręgów szlachty i uczonych.

W pismach B. powtarzają się wątki znane z tradycji mistyków i bezwyznaniowych spirytualistów niemieckich (Eckhart, Franck, Weigel, Paracelsus): sprzeciw wobec formalizmu kościelnego, obojętność wobec wszystkich zewnętrznych więzi życia religijnego – organizacji, kleru zawodowego, sakramentów, dogmatów, świątyń, liturgii, kultu Biblii; przekonanie, że prawdziwy kościół, czysto duchowy, ma siedzibę w duszach odrodzonych, a prawdziwe Pismo jest światłem boskim w duszy; że królestwo Boże jest wewnątrz człowieka. W duchu tradycji alchemików, cały świat widzialny jest dla B. zbiorem znaków, aluzji, alegorii, poza którymi ukrywa się świat niewidzialny; nie ma tu częstej u mistyków pogardy dla rzeczywistości zmysłowej jako nieautentycznej; B. traktuje ją jako wyraz znaczący innej rzeczywistości, jako świat teofanii. Ponad światem duchowym jest absolut – Ungrund, Wielka Tajemnica, Stwórca. Bóg jednak odwiecznie wyraża się w stworzeniu, sam w sobie jest niczym, musi niejako eksterioryzować siebie i oglądać się w lustrze rzeczy stworzonych, aby osiągnąć wolność, samowiedzę i osobowość. Zróżnicowany natomiast świat stworzony, zarówno duchowy, jak zmysłowy, jest sceną nieustannego konfliktu światła i ciemności, dobra i zła, woli partykularnej, odosobniającej się, oraz woli skierowanej ku harmonii powszechnej (zło nie jest przy tym tylko “privatio”, ale jest realnością autentyczną). Wizja świata B. jest dynamiczna i woluntarystyczna: wieczne napięcie antagonistycznych sił manifestuje się w każdym fragmencie świata, również w człowieku, który jako mikrokosmos, jako epitome wszechświata, skupia w sobie wszystkie formy bytu, jakie są w kosmosie – od Boga do materii. Między przeciwstawnymi siłami człowiek wybiera swobodnie, sam sobie stwarzając niebo lub piekło, które są stanami duszy jednostkowej, a nie siedliskami dusz zbawionych lub potępionych. Regeneracja człowieka nie jest jednak dla B. zatratą indywidualności, ale tylko zatratą woli egoistycznej, naruszającej harmonię kosmiczną. Mimo nieznośnej stylistyki B. wywarł bardzo duży wpływ, znalazł rychło tłumaczy, zwłaszcza w Anglii (J. Sparrow, J. Ellistone) i w Niderlandach (H. Beets, A. W. vanBeyerlant). W Niemczech doktryna jego oddziałała bardzo silnie na śląskie środowisko mistyczne (Abr. vonFranckenberg, Daniel Czepko, AngelusSilesius), a następnie zrobiła karierę wśród romantyków. Historycy wskazują na rolę B. w rozwoju preheglowskiego myślenia dialektycznego (absolut realizujący siebie przez przyswajanie sobie własnych eksterioryzacji; świat jako system napięć i konfliktów). Wielu mistyków podjęło jego idee, m.in. w Anglii (J. G. Pordage, J. Leade, F. Lee, zapewne G. Fox i kwakrzy) i w Holandii (Niemiec G. Gichtel, JakobBril i in.), gdzie w 1682 wydano komplet jego pism (potem kilka wydań dzieł: 1730, 1831-47, 1851-60).

LIT.: P. Deussen, J. B., 1879; A. Wernicke, J. B., 1898; E. Edelheimer, J. B. unddieRomantiker, 1904; W. Elert, DievoluntaristischeMystik J. Boehmens, 1913; R. M. Jones, Spiritualreformers in the 16thand 17thcenturies, 1914; Al. Koyré, La philosophie de J. B., 1929; H. Grunsky, J. B., 1956.

L. Kołakowski